sobota, 19 kwietnia 2014

ALLELUJA

Życzę Wam Radosnych Świąt Wielkanocnych 

wypełnionych nadzieją budzącej się do życia 
wiosny i wiarą w sens życia. 
Pogody w sercu i radości płynącej z faktu 
Zmartwychwstania Pańskiego 
oraz smacznego Święconego w gronie 
najbliższych osób.


Tak Kochani, dziś nastał ten dzień, w którym każdy z nas powinien się radować. Nasz Pan Zmartwychwstał. Dlatego z okazji tego święta życzę każdemu/każdej z Was : Zdrowych, wesołych, rodzinnych świąt - przepełnionych miłością, zrozumieniem i wybaczeniem. Niech - w tym ważnym dla katolików okresie roku - spełnią się wszystkie prośby. Niech zajączek przyniesie wiele prezentów, niech złocisty kurczaczek włoży do koszyczka wiele kolorowych pisanek, niech baranek wniesie pokój w Wasze domy - serca. Chcę Wam po prostu życzyć WESOŁEGO ALLELUJA. 

Tak, właśnie. Święta nastały. Cała Polska świętuje ten ważny czas. Ale jak Wy go świętujecie? Jak ja go świętuje? Mimo to, że każdego z nas łączy jedno święto, jedno wyznanie, jedna ojczyzna - to mimo to, u każdego jest inna tradycja.

Jak jest u mnie? 

W Wielką Sobotę każdy domownik ma przydzielone prace: 
BABCIA - gotuje
MAMA - szykuje stół
DZIADEK - ogarnia wszystko na ogródku, chowa jajka wielkanocne w trawie - pomiędzy kwiatkami
JA - maluję jajka, szykuję koszyczek <-- najczęściej z mamą 
 Następnie udajemy się do Kościoła na godzinę 16.oo, aby poświecić produkty znajdujące się w koszyczku : chleb, sól, ćwikła, szynka, jajka, babka, sernik.
Wracamy do domku. Babcia szykuje kilka potraf w kuchni. Później wszyscy siadamy do stołu. Babcia każdemu z nas rozdaje produkty z koszyczka, modlimy się, stukamy jajkiem i zanim cokolwiek zjemy każdy z nas mówi na cały głos : WESOŁEGO ALLELUJA, CHRYSTUS ZMARTWYCHWSTAŁ. Po spożytej kolacji wielkanocnej, najmłodszy domownik - ja - rozdaje prezenty.  Wszyscy się cieszą i radują. Następnie około godzin 19.00 udajemy się do ogrodu i szukamy jajek, które uprzednio schował dziadek :)
O godzinie 20.00 w naszym kościele odbywa się rezurekcja : liturgia światła, słowa, chrzcielna, eucharystyczna. Na końcu uroczysta procesja wokół kościoła.
Tak właśnie jest u mnie - ciekawie, zabawnie, rodzinnie.
Wiem, że u wielu ludzi w niedzielę odbywa się świąteczne śniadanie, że w niektórych rodzinach nie praktykuje się obdarowywania innych prezentami podczas tych świąt. Mieszkam na Śląsku i z tego co wyczytałam i słyszałam, tradycja dawania prezentów wywodzi się z Niemiec. Jak wiadomo Śląsk był kiedyś pod zaborem pruskim, praktykowano tu germanizacje czyli przyswajanie języka, kultury niemieckiej, jak i również tradycji. Stąd również pochodzi obecna tradycja w moim domu i na całym Śląsku.

A więc kochani : mam nadzieję, że Wasze serca będą przepełnione miłością. 
Dla mnie nie jest ważne to co dostanę, ile znajdę jajek - ważne jest to, że spędzam te święta z rodziną, z ludźmi, którzy mnie kochają, z ludźmi, dzięki którym jestem tu i robię to co robię. Bo właśnie, w przeżywaniu świąt ważne jest również to z kim je przeżywamy - ja wiem, że przeżywam je z najważniejszymi ludźmi w moim życiu - z rodziną. 









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz