Cześć misiaczki , moje :*
W końcu zebrałam się do pisania - gratulacje dla mnie ^^
Ostatnio jakoś nie było czasu, non stop coś się dzieje. Ale, cieszę się chwilą, że właśnie teraz znalazłam moment na oderwanie się od rzeczywistości i przeistoczenie się w online'nowego maniaka :P
Długi weekend rozpoczął się dla mnie wspaniale - licząc od porannej środy. :) 5 z sprawdzianu - chemia
i odwołanie sprawdzianu z niemieckiego ... po prostu raj.
Potem rozpoczęła się najlepsza część dnia.
MAJÓWKA ! nie wiem jak wy, ale u nas na domkach majówkę obchodzi się w nocy z 30 na 1 maja - nie istnieje cisza nocna, jest po prostu wspaniale. Grill, ognisko, kiełbaski, chlebek, krupnioki, kurczaczki, karczek, żeberka - yammy *.* rodzinka, przyjaciele, rodzina.
Ogólnie to, ja i Jess mamy wspólną majówkową tradycję, zawsze majówkę spędzamy razem i w tym roku nie mogło być inaczej. Dużo śmiechu, jedzenia, muzyki, tańców.
Było WSPANIALE.
A przedwczoraj ( 2 maj ) rozpoczęcie Nocnego Maratonu Filmowego z super ludźmi. Oczywiście z Jess
i Arturem. Zabawa była przednia. Filmy - żadnego z nich nie zobaczyliśmy z uwagą, bo tak naprawdę maraton opierał się na rozmowach, wygłupach, śmiechach, hihah i innych takich. Najgorsza była pobudka, ale co tam, daliśmy radę. Następnie znowu kilka filmów, zabawy. I pożegnanie się z gośćmi.
Ale szczerze powiedziawszy, (już) wczorajszy dzień zaliczam do LENIWYCH. Odpoczywanie, odpoczywanie
i jeszcze raz odpoczywanie.
Weronika ♥
PS. Dzisiaj otrzymałam ciekawe pytanie na ask'u. Oto one i moja odpowiedź : Jak podchodzisz do negatywnych zdań na twój temat?
Wspaniałe pytanie ^^
Hm , wszystko zależy od zagadnienia, które dotyczy hejtu. Jeżeli jest ono warte mojej uwagi to staram się przeanalizować wszystko. Czy ten hejt ma prawdziwe oparcie w stosunku do mojej osoby, czy, że jest po prostu wyssany z palca. Sądzę, że nigdy nic nie powinno nam przechodzić między palcami, wszystko powinno zostawić po sobie ślad, bo własnie to wszystko nas kształtuje. Negatywne opinie na mój temat dają mi pewnego rodzaju power'a do działania. Do pokazywania ludziom, że się mylą, że oceniają mój wygląd nie starając się poznać mojego charakteru. Wiele jest negatywnych zdań, wiele ich sprawiało, że płakałam, ale płakałam wtedy kiedy nie potrafiłam sobie wytłumaczy, dlaczego ludzie są bezwzględni. Teraz wszystko przyjmuję na klatę, w bananem na twarzy. Jestem kim jestem tego nie zmienię. Najważniejsze jest to, żeby zaakceptować samego siebie, bo wtedy wiele ludzi nas również zaakceptuje. Gdy sami nie potrafimy pokochać siebie to nikt nas nie pokocha. Dlaczego ? Dlatego, że będziemy żyli w przekonaniu, że jeżeli ja nie akceptuję siebie takiego jakim jestem, to jakim prawem ktoś inny ma mnie zaakceptować? Podczas takiego myślenia, nie potrafimy dopuścić do nas nikogo życzliwego.
Hm , wszystko zależy od zagadnienia, które dotyczy hejtu. Jeżeli jest ono warte mojej uwagi to staram się przeanalizować wszystko. Czy ten hejt ma prawdziwe oparcie w stosunku do mojej osoby, czy, że jest po prostu wyssany z palca. Sądzę, że nigdy nic nie powinno nam przechodzić między palcami, wszystko powinno zostawić po sobie ślad, bo własnie to wszystko nas kształtuje. Negatywne opinie na mój temat dają mi pewnego rodzaju power'a do działania. Do pokazywania ludziom, że się mylą, że oceniają mój wygląd nie starając się poznać mojego charakteru. Wiele jest negatywnych zdań, wiele ich sprawiało, że płakałam, ale płakałam wtedy kiedy nie potrafiłam sobie wytłumaczy, dlaczego ludzie są bezwzględni. Teraz wszystko przyjmuję na klatę, w bananem na twarzy. Jestem kim jestem tego nie zmienię. Najważniejsze jest to, żeby zaakceptować samego siebie, bo wtedy wiele ludzi nas również zaakceptuje. Gdy sami nie potrafimy pokochać siebie to nikt nas nie pokocha. Dlaczego ? Dlatego, że będziemy żyli w przekonaniu, że jeżeli ja nie akceptuję siebie takiego jakim jestem, to jakim prawem ktoś inny ma mnie zaakceptować? Podczas takiego myślenia, nie potrafimy dopuścić do nas nikogo życzliwego.
Dobranoc :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz