piątek, 27 czerwca 2014

Zakończenie roku szkolnego - absolwentka


27.06.2014r. - Dzień Zakończenia Roku Szkolnego, dla mnie Dzień Zakończenia Edukacji w Gimnazjum.
Niby zwykła data, kolejny uciekający dzień w ciągu roku, w ciągu życia. Niestety dla mnie i dla moich rówieśników jest to wyjątkowo smutny dzień. W tym dniu musieliśmy pożegnać naszą szkołę, nasze kochane gimnazjum, w którym przez 3 lata uczyliśmy się zagadnień z otaczającego nas świata. Poznaliśmy nowych ludzi, zawarliśmy nowe przyjaźnie. Mimo to, że przez ten czas niejednokrotnie kłóciliśmy się z nauczycielami, "właziliśmy" im na głowę, dokuczaliśmy, przeszkadzaliśmy w prowadzeniu lekcji - oni się nie poddali. Dążyli do tego, abyśmy stali się KIMŚ, zawsze chcieli, byśmy dobrze wypadli na sprawdzianach, egzaminach, kartkówkach, gdy nieraz nie rozumieliśmy niektórych rzeczy to zawsze mieliśmy możliwość uczestniczenia w zajęciach dodatkowych, każdy nauczyciel wychodził do nas z pomocną ręką. Bywały momenty, że z powodu sprawdzianu nie chcieliśmy iść do szkoły, męczyliśmy się nad zadaniami domowymi, których nie rozumieliśmy, siedzieliśmy nad pustą kartką, bo nie mieliśmy weny twórczej do napisania wypracowania, rozprawki. Lecz mimo tych smutnych i ciężkich momentów swoje miejsce znalazły również radosne i szczęśliwe chwile. Wycieczki, wolne dni, dobra ocena z napisanego sprawdzianu, Dzień Języków Obcych, Dzień Sportu, Mikołajki, Halloween, Wielkanoc, filmy, przerwy itp.
Niestety wszystko przeminęło. Dzisiaj nastał dzień pożegnań. Dzień, w którym serca większości absolwentów płaczą. Już nigdy nie usiądziemy w tych samych ławkach, już nigdy nie będziemy uczestniczyć w lekcji prowadzonej przez naszego nauczyciela, już nigdy w tej szkole nie będziemy oczekiwać dzwonka na przerwę, już nigdy nie spotkamy się w takim samym gronie osób.
To są już nasze wspomnienia. Wspomnień nam nigdy nikt nie zabierze, one zostaną z nami do końca, w każdym momencie możemy do nich wrócić, zawsze będą blisko - w naszym sercu.

Dlatego chciałabym podziękować całemu gronu pedagogicznemu za cierpliwość, wolę "walczenia" z naszymi humorkami, ciepło i przekazaną nam wiedzę. Chcę podziękować mojej klasie, moim koleżankom, kolegom, dzięki którym, zawarłam nowe znajomości i przyjaźnie, które mam nadzieję, że przetrwają do końca. Chociaż każdy z nas pójdzie w inną stronę to tak naprawdę klasą zostaniemy na zawsze. Dziękuję, że z Wami mogłam przeżyć te cudowne 3 lata :)

Życzę Wam wszystkim powodzenia w dalszym życiu, dostańcie się do szkoły, którą sobie wymarzyliście, stańcie się takimi ludźmi jakimi chcecie być, dojdźcie do mety, którą sobie wyznaczyliście.
Kocham Was ♥



Taką oto statuetkę dostały 3 osoby z szkoły - w tym ja. Było to dla mnie wielkie zaskoczenie. Dziękuję :*  





PS. Przepraszam za jakoś zdjęc, ale niestety, jest to spowodowane faktem, iż mój iPhone jest w naprawie i posługuję się telefonem słabszych parametrach. 

środa, 18 czerwca 2014

WYNIKI EGZAMINÓW

Bałam się, ale spróbowałam.
Myśli nie dawały mi spokoju.
Ciągłe pytania kłębiące się w mojej głowie : "I jak?", "Ciekawe ile procent?", "A jeżeli słabo?", "Sprawdzę,
 a może nie?", "Poczekam".
Robiłam wszystko, aby nie wejśc na tą stronę - stronę, która zaważy o mojej przyszłej edukacji.
Nagle ... napisała do mnie Martyna. Zapytała czy sprawdziłam wyniki i podała mi swój wynik z polskiego. Zszokował mnie jej wynik. Pomyślałam : "Tak wysoko? WOW ! Nigdy tyle nie uzyskam". Zaczęłam szwędac się z kąta w kąt. Coraz bardziej chciałam sprawdzic, ale coś mnie blokowało. 
W końcu rzuciłam karty na stół. Tak czy siak, prędzej czy później muszę znac wyniki, a im bardziej będę to odwlekac tym gorzej dla mnie - stres. 
Wpisałam adres linku. Podałam login, hasło. Nacisnęłam ENTER. Wyświetliło się. 
Yeah ! ♥ Nie spodziewałam się ! Zaczęłam krzyczec z radości. Udało się ! Wszędzie powyżej 6o % . Ważne dla mnie było to, żeby nie spac poniżej 50% a tu taka niespodzianka. 
Od razu telefonowałam do mamy, babci, dziadka, cioci, wujka. 
Nigdy nie lubiłam się chwalic, ale w tym dniu poczułam taką potrzebę. Dlaczego ? Sama nie wiem. Może dlatego, że walczyłam, wiem, że dałam z siebie tyle ile potrafiłam, bałam się egzaminów, liczyłam na gorsze wyniki, a tu taka wspaniała niespodzianka. Jestem z siebie DUMNA, na prawdę DUMNA ! 


Najbardziej bałam się polskiego - a uzyskałam z niego najwięcej punktów.
Cieszę się również z angielskiego ponieważ jest to moja pięta Achillesa. Miewam z nim nieraz problemy, a tu BUM ! :) 

Dzisiaj mogę powiedziec, że jestem - podekscytowana *.* 

wtorek, 17 czerwca 2014

POWRÓT DO SZAREJ RZECZYWISTOŚCI

Smutek, smutek i jeszcze raz smutek. 
Niestety dzisiejszego dnia musiałam pożegnać moich ośrodkowych przyjaciół. Nadszedł dzień, którego nikt nigdy nie lubi, na który nikt nigdy nie czeka - powrót z Rusinowic do domu. 
Płacz, którego nie chciałam okazać, mimo to, że łzy same napływały mi do oczy, ostatni widok niektórych twarzy, przytulaski, pożegnania, uściski dłoni, modlitwa. 
"Jak góry jest miłość. Ma swoje szczyty i doliny" - słowa śp. ks. Damiana Kominka wypowiedziane 10 IX 2005r. podczas kazania na ślubie Grzegorza i Ani. 
Rusinowice otaczam wielką miłością - miłość ta osiąga szczyt podczas mojego przyjazdu, " Na szczytach jest pięknie. Na szczytach serce rośnie (...)", niestety z każdego szczytu przyjdzie nam kiedyś zejśc, musimy kierować się do doliny. Doliną tą w moim wypadku jest wyjazd, jest to opuszczenie miejsca, które kocham. "(...) doliny są człowiekowi potrzebne w życiu. Nawet bardzo. Kto wie, czy nie bardziej niż szczyty. Bez dolin przecież nie byłoby szczytów. Bez dolin nie widzielibyśmy, jak cudowny widok roztacza się z wysokości [...] W końcu wiemy też, że nie da się całego życia spędzić na szczytach. Dlatego na szycie można tylko bywać, wracać tam... (...)".
Wracam .... 
Wracam ...
Wracam ... w wspomnieniach każdego dnia
Wracam ... co 6 miesięcy na turnus
Jestem ... każdego dnia tam, nie ciałem lecz sercem.

Lecz mimo tego dnia, w którym każdy płacze ostatnimi czasy spotykały mnie tylko miłe rzeczy. 

W czwartek modlitwa na Jasnej Górze - czytanie intencji. 

W sobotę miałam zaszczyt przywitać wszystkich gości zebranych w Rusinowicach z okazji 20 - lecia poświęcenie Ośrodka, jak również z okazji odbywającej się konferencji naukowej. 

W niedzielę przyjechała do mnie przyjaciółka Dżesika - którą sądzę, że już znacie.
Spędziłyśmy wspaniały dzień. Mimo to, że nie pokazałam swoich łez podczas jej przyjazdu jak i odjazdu moje oczy były mokre - czułam to. Jesteśmy zbyt zżyte. Nie wiem jak to się stało. Jakoś ... po prostu ... z biegiem lat. 

W poniedziałek spotkał mnie kolejny zaszczyt : przywitanie księży Neoprezbiterów oraz złożenie im życzeń.
Wiecie co jest w tym najfajniejsze ? To, że są to nowi księża, otwarci, wyluzowani, radośni. Uwielbiają Ośrodek, a my uwielbiamy ich. Dali nam wspaniały koncert i kolejne wspomnienie warte zapamiętania.

Rusinowice to miejsce gdzie czuje się jak ryba w wodzie. Posiadam wiele możliwości do pokazania siebie. Tego co potrafię i pomimo tego, że potknie mi się noga to nikt nie będzie się śmiał, wytykał palcami. Robię tam to co kocham : witam, składam życzenia, prowadzę różne wydarzenia - pracuje z tekstem. Uwielbiam zabawę głosem, wczuwanie się w tekst. Dzięki temu miejscu, mogę robić to co lubię, mogę próbować i każdy będzie mnie wspierał w tym co robię. 

Dlatego kończąc tą notkę chciałabym podziękować wszystkim, wszystkim, których już kiedyś poznałam w Rusinowicach, jak i również tym, których spotkałam po raz pierwszy. Szczególnie chciałabym podziękować ks.dyrektorowi Franciszkowi Balionowi, dzięki któremu od 13 lat mogę należeć do rodziny ośrodkowej ; siostrze Oldze, dzięki której, każda msza, ważne wydarzenie, imprezy są przepełnione radością, uśmiechem, szczęściem; wszystkim pracownikom, dzięki którym Ośrodek może swobodnie funkcjonować i spełniać swoją najważniejszą funkcję pomocy innym; Martynce M. , Łukaszowi O. Madzi i Kasi B. pani Ani i panu Heńkowi B., Oli i pani Grażynie W. za wspaniałe towarzystwo i wspólnie spędzone chwile. 


Dzień spędzony z NIĄ - niedziela 
Madzia ^^ 
Dyskoteka z okazji Dnia Dziecka. 
Mistrz SELFI ^^ dzisiaj kolejny dzień razem - już w K-ce 

Taka tam ja przed pierwszą nocką w moim pokoiku po 3 tygodniowej przerwie

Będę tęsknic, ale wiem, że się spotkamy za niedługo ^^ czekajcie na mnie 


PS. Wszystkie cytaty pochodzą z książki pt. " Kazania i poezje - wybór 1998 - 2013 " zmarłego tragicznie śp. ks. Damiana Kominka - mojego idola, człowieka dzięki, któremu zaufałam Bogu, człowieka dzięki któremu wkroczyłam na drogę chrześcijaństwa. Książka została wydana przez ojca i brata ks. Damiana.



wtorek, 10 czerwca 2014

WESOŁE MIASTECZKO !

Gorąco ! Inaczej w dniu dzisiejszym przywitac sie nie da :) 
Ciepełko, słoneczko, uśmiechy, opalenizna, zabawa. 
Hm ... dzisiaj jednen z aktywniejszych dni w moim życiu. W ponad 100 osób wybraliśmy się do wesołego miasteczka. A co jest najlepsze w wycieczkach ? AUTOKAR ! Więc impreza na całego. Na całe szczęście nasz pan kierowca (Andrzej) puścił klime. Dojechaliśmy. Na miejscu czekał na mnie dziadek i mama. Oczywiście od razu szał karuzel. Niestety trzeba było uważać, bo upały nie dawały chwili wytchnienia. Daliśmy radę ! Cały dzień spędziłam z siostrą Olgą - naprawde fajna babka - chyba mogę tak powiedzieć ^^ razem byliśmy na samolotach, a następnie na zjeździe łódką do wody. I nagle ... wyczekiwany odpoczynek. Lody, frytki. Yummy ! ❤❤❤ I powrocik do domu. Całą drogę spałam. Byłam mega zmęczona, ale było warto. Ludzie, z którymi spędziłam ten czas są napradę niesamowici. Teoretycznie, każdy z nas (dzieci, które z nami jechały) jest niepełnosprawny, każdy jest inny, ale na każdej twarzy malował się ten sam uśmiech szczęścia, każdego łączyła radość, radość z tej krótkiej chwili, podczas której zapomnieliśmy na moment o naszych ograniczeniach, naszej inności, naszej ułomności i naszym "dziwadztwie". Takie wypady łączą i powodują, że widzimy w innym drugiwgo człowieka, człowieka, w którym bije serce, serce przepełnione miłością i walką, bo każdy musi walczyć, aby osiągnąć cel. Tym celem nie jest (w wypadku osób niepełnosprawnych) fura, willa, pieniądze, tym celem jest postęp w rehabilitacji, zatrzymanie lub spowolnienie choroby. Mimo to, że sama należe do tego grona osób to cały czas nie mogę sie nadziwić tego samozaparcia. Może to dziwnie zabrzmieć, ale .... CIESZĘ SIĘ z tego powodu, że jestem niepełnosprawna. Dlaczego ? Dlatego, że należę do mniejszości, jestem wyjątkowa, widzę w chorych ludzi, a nie jak zdrowi - dziwaków. 
Oczywiście znowu musiałam sie rozpisac, a miała to być krótka notka z dzisiejszego dnia. Hehe. 
Tak wracając. Nie robiłam dzisiaj zdjęć, bo nie było czasu. 


Życzę Wam ciepłego tygodnia. :* 
Weronika.


Nasza wspaniała czwórka. Od lewej : moja babcia, mama Oli, Ola, ja 

Taaaka była Ola zmęczona, podczas drogi powrotnej :) 




piątek, 6 czerwca 2014

Ważne miejsce ^^

Cześć misiaczki :*
Pierwsze co chciałabym robić to przeprosić Was za moją długą nieobecność. Wyszło tak, dlatego, iż przebywam obecnie na turnusie rehabilitacyjnym. Nie mam zbytnio czasu na swoje własne "prywatne  przyjemności". Tak naprawdę od rana do wieczora jestem zajęta.
O 8.00 śniadanie, 8.30 zabiegi w sali 8 (laser, lampa, magneto), 9.00-10.00 zajęcia na dywaniku ( śpiewamy, gramy, bawimy się, tworzymy wiele artystycznych - manualnych przedmiotów), 10.00 basen, 10.30 żele, 11.00 ćwiczenia, 11.30 komputery ( gram w gry ), 12.30 obiad, 13.00 grota solna, 13.30 masaż. Następnie podwieczorek, kolacja. To nie wszystko. Wolny czas zawsze jest zajęty jakimiś zabawami, konkursami, zawodami, teatrzykami. W poniedziałek mamy "Festiwal Młodych Talentów". W sobotę (31 maja) mieliśmy olimpiadę. Wspaniałe przeżycie. Tyle ludzi, orkiestra, tancerki, osobistości. To jest miejsce, w którym żyję. Miejsce, które traktuje jak dom. Miejsce, w którym zawarłam znajomości na całe życie. Miejsce, do którego przyjeżdżam 13 lat i jestem 16 raz. Jest to tylko miejsce, ale bardzo ważne dla mnie. Tu robiłam postępy. Dzięki ludziom tu pracującym teraz mogę powiedzieć, że jeżeli czegoś pragniemy i włożymy w to 150 % to się uda ! Dlatego zawsze spełniajcie marzenia, ale pamiętajcie, że one nie spełnią się tym, którzy tylko marzą.

Nie rozpisuje się za bardzo, ponieważ piszę na telefonie co sprawia mi małe problemy, ponieważ dłuższe wiadomości wolę pisać na tradycyjnej klawiaturze ^^
Mam nadzieje, że u Was w porządku.
3majcie się cieplutko - pogoda u nas jest piękna ;)

Grota solna ^^