piątek, 4 września 2015

LUŹNY POST - powrót do przeszłości

Po raz kolejny przeglądając mojego ask'a, natknęłam się na odpowiedź, którą pisałam w chwili swojego wewnętrznego załamania. W tym czasie w moim życiu działy się same złe rzeczy - dobra, może nie tylko złe, ale one przeważały.
Bez ogródek - zapraszam Was na przeczytanie mojego wiersza.
Wiersza ?
Chyba daleko mu do niego, ale mniejsza o to ....

"Ostatnio żyjemy ni to razem ni to osobno.
Ostatnio żyjemy ni to blisko ni to daleko.
Ostatnio tylko się mijamy, nawet nie rozmawiamy.
Ostatnio wszystko straciło sens, bo nie ma obok Ciebie.
Ostatnio próbowałam się zabić, bo straciłam Cię.
Ostatnio myślałam o Tobie, a Ty chyba nie.
Ostatnio jestem smutna, bo nie rozumiemy się.
Ostatnio chcę mieć Ciebie obok, ale Ty wolisz nie.
Ostatnio..........................
Ostatnio wszystko było inne - dzisiaj już nie ! :c" 


Weronika ***

piątek, 3 lipca 2015

LUŹNY POST - przemyślenia

Odkopywałeś kiedyś stare sprawy?
Przeglądałeś kiedyś swoje stare posty na facebook'u?
Czytałeś dawno zapomniane Twoje odpowiedzi na ask'u?
 

***

Dzisiaj miałam jakąś wenę i właśnie to zrobiłam. Postanowiłam cofnąć się w czasie.
Przypomnieć sobie to co robiłam kiedyś...kilka miesięcy temu.
Jakie miałam podejście do życia.
Odkryłam to!

***


"Kiedyś mi ktoś powiedział, że ja jestem dla niego mentorem. Szczerze było mi z tym trochę dziwnie, bo przecież jestem nikim. Małą, chorą, dziewczyną, która w cierpieniu tupa po tym świcie. Nie jest we mnie nic takiego z czego inni mogliby brać przykład, ale jest wiele ludzi, którzy są dla mnie mentorami. Na pierwszym miejscu na pewno jest moja babcia, która na każdym kroku pokazuje mi, że warto. Warto walczyć i się nie poddawać. Pokazuje co powinnam robić. Chociaż czasami nie potrafimy odnaleźć wspólnego języka i dochodzi między nami do spięć to zawsze po 2 dniach potrafimy się przytulić i powiedzieć wspólnie "PRZEPRASZAM. KOCHAM CIĘ" - (nawet teraz gdy mi mówi, że mam iść spać bo mi zimno). Kolejną osóbką jest Kwiat. Dawid każdemu pokazuje, że marzenia są do zrealizowania, jeżeli tylko w nie bardzo, bardzo, bardzo mocno wierzymy i chcemy osiągnąć swój cel. Nie "iść po trupach do celu", lecz wpinać się po krętej drodze, która w pewnym momencie się wyprostuje i będzie z górki.A trzecią, ale nie ostatnią osobą z której mądrość czerpię wiele jest mój śp. pradziadek Franek, który od chwili gdy pierwszy raz spojrzał w moje oczy powiedział "Moja jagódka, będzie kiedyś kimś. W jej oczach jest ambicja, odwaga i honor. Niech zawsze pozostanie waszym oczkiem w głowie, bo osiągnie wiele.". Gdy rodzina mi to po latach przekazała, a pradziadek potwierdził, kieruję się tymi słowami. I osiągam wiele. Często jest ciężko i chcę się poddać, ale wtedy pojawia się nadzieją, pojawiają się ludzie, chwile, muzyka. Dzięki temu pozostaje zawsze taka sama. Mimo to, że większość ludzi mi to utrudnia. Lecz ja "NIE PODDAJĘ SIĘ WCIĄŻ WALCZĘ" !"


***

Czasami będę dodawać takie właśnie "LUŹNE POSTY". Bez konkretnego tematu. Bez konkretnego mojego komentarza. Takie, które pokażą trochę mnie.
Być może będą to właśnie fragmenty czegoś co napisałam. Może jakiś stan, który odczuwam w danej chwili. Nie wiem. Chcę tu postępować nieszablonowo.

Weronika***

wtorek, 30 czerwca 2015

TY - możesz wszystko!


Czy Ty też przechodziłeś bądź przechodzisz przez taki okres w życiu, w którym masz wszystkiego dość? Jeśli nie to nie obawiaj się! Ten czas nie ominie również Ciebie!
Co robić wtedy gdy wszystko się wali, a Ty nie masz sił by walczyć?
Rzucić wszystko w cholerę, zabarykadować drzwi, położyć w łóżku, nakryć kołdrą i egzystować tak dopóki problem nie minie? NIE - chociaż lepsze to niż inne rozwiązania.
A może lepiej nachlać się w trzy du*y ? Nie, już chyba wolę tą pierwszą, mniej brutalną wersję.
Abstrahując od wszystkiego : uwaga dzisiaj będzie dużo zdjęć :D

Powracają jednak do tematu : jeśli miałeś taki etap w życiu, o którym wspomniałam wyżej to zapewne wiesz co robić, a może dalej nie znalazłeś złotego środka?
Nie martw się - ja ostatnio też miewam takie dni i do tej pory nie wiem jak w 100% dać sobie z tym radę, a sposób, który ja wybrałam okazał się być głupi i pozbawiony ludzkiego rozsądku - nie, nie powiem Wam o nim ! :)
Lecz są rzeczy, które pomagają nam wyjść z najgłębszego rowu tego świata - rowu ? Mówimy o Rowie Mariańskim na Oceanie Spokojnym? Nie, chyba nie, ale dużo nam to zobrazuje - chyba :)
Dygresja od tematu była, ale wracamy do tej poważnej atmosfery.
Mimo to, iż nie jestem psychologiem, ani żadnym specjalistą, który zajmuję się tego typu sprawami. To pragnę Ci uświadomić kilka ważnych rzeczy, o których na pewno wiedziałeś, ale gdzieś umknęły w tym wirze bieżących spraw. 

***


Każdy z nas jest WYJĄTKOWY. . . tak również TY! Każdy z nas ma inny TALENT. . . TY również! Każdy ma większe, bądź mniejsze PROBLEMY. . . owszem TY też! I każdy z nas ma mniejsze, bądź większe SZCZĘŚCIE. . . i tu się nie mylisz - TY także! Zauważ, że wszędzie pojawiło się piękne słowo TY, które mieści się na naszej klawiaturze między literkami R,U. Właśnie TY decydujesz w bardzo dużym stopniu o swoim życiu. To TY podejmujesz wszelkie decyzje z nim związane. TY cierpisz i to TY cieszysz się swoim szczęściem.


***


Teraz powiem Ci coś co może pomoże Ci zmagać się z różnymi decyzjami.
(akcja zdjęcia ! - akszyn xD)

Właśnie TY decydujesz o tym czy będziesz schodził w dół  , czy zamierzasz wspinać się do góry , a może stanąć w miejscu.


TY podejmujesz decyzję czy zamierzasz iść przez życie samotnie czy w towarzystwie innych.


To TY możesz stracić buta jak Kopciuszek, by móc odnaleźć tego jedynego (bajkowo, ale czemu nie?)

Czy Twoje niebo będzie zachmurzone, czy wyjdzie zza tych chmur Słońce - to również TWOJA decyzja.


Właśnie TY możesz zadecydować czy chcesz sięgnąć gwiazd, a może polecieć swobodnie tam gdzie jest TWOJE szczęście. 

To TY możesz zadecydować, że kupisz sobie jagodziankę bez jagód :) 


TY wybierasz czy ubierzesz bluzkę z wielkim ananasem, który nie ma większego znaczenia dla reszty społeczeństwa.

Właśnie TY odnajdujesz szczęście i TY wybierasz czy będziesz je pielęgnować.


TY wybierasz czy  robisz pionowe lub poziome zdjęcia.







Tylko i wyłącznie TY możesz przedstawić światu swoją artystyczną stronę!


TY wybierasz czy wolisz siedzieć z dala od innych, czy jednak zbliżyć się do ludzi.


TY i tylko TY decydujesz czy jesteś na tyle odważny by wysłać głupie zdjęcie na snapa.


A co najważniejsze TY podejmujesz decyzję o tym czy wykorzystasz szansę, by móc odkryć nieznane, czy jesteś na tyle odważny, by móc przekroczyć próg swojego świata i stawić czoło temu co nieznane...!



Najważniejsze jest to, że to TY zawsze decydujesz o tym jak postąpisz i co wybierzesz. Nie ważne czy wybierzesz mądrze, czy źle. Ważne jest to, że to jest TWOJA - tylko i wyłącznie TWOJA - decyzja.!




AUTORKA, która sama ma wiele problemów, ale stara dać sobie z nimi radę! Przecież to JA decyduję o sobie! 


TY, TY, TY, TY, TY, TY, TY, TY, TY, TY !

DAJ SOBIE CZAS - przemyśl zawsze wszystkie możliwe wyjścia
A wszystko sprawi, że będziesz mniej lub bardziej dumny z siebie - ale przecież uczymy się na swoich błędach.
Weronika ***













poniedziałek, 25 maja 2015

Dreams. Time. Smile. Friends.

MARZENIA, MARZENIA I JESZCZE RAZ MARZENIA :D
Mimo to, iż ostatnio nie udzielałam się na blogu - sama nie pisałam, ale również nie czytałam wpisów innych ludzi - to moje życie napisało najlepszą notkę.
Wiele się działo, wiele przede mną.
Ostatnimi czasy spełniłam marzenia, a wiele z nich czeka w długiej kolejce, aż nadejdzie czas :D 
Co się stało?
Spotkałam swojego idola - 2 razy w przeciągu miesiąca. Poznałam wspaniałych ludzi. Wywalczyłam świadectwo z paskiem. A teraz czekam na upragnione wakacje ^^
Teoretycznie już je "świętuję", ale czekam na spotkanie z moimi znajomymi..
Teraz wyjazd do Rusinowic, trochę lenistwa, ale i ciężkiej pracy, potem rozdanie świadectw i 2 piękne miesiące bez zmartwień - relaks, relaks i jeszcze raz relaks :D 
.-----------------------------
Jutro Dzień Matki, mam nadzieję, że każda i każdy z Was pamięta o swojej mamie w tym ważnym dniu :) Ja pamiętam, prezent kupiony, jutro pobudka o 00:00 i życzenia.
------------------------------
Przepraszam, że ostatnio wgl się nie odzywałam, że nie dawałam znaku życia. Lecz tak jak pisałam wcześniej, potrzebowałam chwili wytchnienia, odpoczynku....Przez najbliższy czas też nie będę się tu pokazywać, bo wyjeżdżam, mam nadzieję, że po powrocie wszystko w 100% wróci do normy, a ja wrócę tu by pisać :D 

"He said go dry your eyes
And live your life like there is no tomorrow son
And tell the others
To go sing it like a hummingbird
The greatest anthem ever heard"









Weronika *** 

sobota, 25 kwietnia 2015

...zmiany...czas pędzi...życie ucieka...tak wiele na mnie jeszcze czeka

Och ... ! Ostatnio dosłownie nie mam na nic czasu. Chociaż powoli uczę się nim dobrze gospodarować - znalazłam czas dla przyjaciół i rodziny, a to dla mnie najważniejsze ! 
-----------------------------------------------------------------------------------------------------
Ostatnio w ogóle się nie pokazywałam w tym całym świecie blogspot.com, nie czytałam innych blogów i sama też nic nie pisałam.

Brak natchnienia ? Zero czasu ? Smutek ? Wyścig szczurów?
Zapewne tak, ale obecnie powoli wszystko wraca do normy. Co prawda muszę jeszcze popracować nad sobą, swoim czasem i nauką. Idzie mi to coraz lepiej ^^ 

Oceny, jak oceny ... raz lepsze raz gorsze - poza matematyką jest idealnie ^^ 
Znajomi - Ci co byli, nikt nie odszedł nikt nie doszedł .... chyba, że Ci internetowi z KONFY.
 Z kilkoma się widziałam na koncercie w Warszawie ... ups ... wypaplałam. :P
A skoro już napoczęłam to i postaram się skończyć. :) 
Zaczynając od początku, ale w takim dużym skrócie. 
28 lutego pojechałam na koncert Dawida Kwiatkowskiego w Zabrzu - klub Wiatrak ^^ była moc jak zawsze. Następnie dowiedziałam się o konkursie z Garniera na wygranie biletu VIP na koncert Dawida. Koncert w Warszawie był tylko dla tych co wygrali konkurs - bilety nie były dostępne 
w sprzedaży. 

Wzięłam udział w konkursie. Warunkiem było zakupienie co najmniej 2 produktów z firmy GARNIER CZYSTA SKÓRA zrobienie sobie z nimi zdjęcia, odpowiedzenie na pytanie konkursowe DLACZEGO TO TY POWINIENEŚ WYGRAĆ BILET VIP NA KONCERT DAWIDA KWIATKOSKIWGO?", umieszczenie odpowiedzi i zdjęcia w komentarzu pod zdjęciem  
z regulaminem. Konkurs składał się z 4 tur i z każdej wybierano po 100 osób. Ja wzięłam udział 
w 3 i nie wygrałam. Postanowiłam wziąć udział w 4 i nic. W dniu ogłoszenia wyników - ogłoszono je o 9.00 - wieczorem dostałam prywatną wiadomość z GARNIERA, że wygrałam i proszą o wysłanie zgody i takich tam dupereli. Byłam bardzo zaskoczona, a jeszcze bardziej nie potrafiłam w to uwierzyć, ponieważ informację wysłali mi w PRIMA APRILIS. No cóż wysłałam wszystkie ważne informacje i kilka dni później otrzymałam na e-mail oficjalne zaproszenie. Byłam bardzo zadowolona. Wszystko potęgowała radość, że pojadę do Warszawy. Co prawda na jeden dzień, 
ale to zawsze coś. Koncert odbył się 11 kwietnia. Był to najlepszy koncert w moim życiu. Strefa VIP tylko dla mnie, kanapki, picie .... och . ! KOCHAM CIĘ WRZOSEK <3 tego nie da się opisać. 
Oczywiście przed koncertem wylądowałam w STARBUCKSie, SUBWAYu no i oczywiście 
w BATH&BODY WORKS. 

Wspominam ten dzień pozytywnie, mimo to, że wróciłam do domu bardzo zmęczona, wyczerpana, śpiąca, nieświeża. lecz BYŁO WARTO. ! 
Dla takich chwil się żyje .... dlaczego to opisuję ? Ponieważ ten dzień pokazał mi, że jeżeli czegoś naprawdę pragniemy, z całego serca to żadna siła nas nie powstrzyma. Do Warszawy mam 300 km,

 a mimo to, moja mama się zgodziła i spełnił moje marzenie. KOCHAM CIĘ ! 
Co się jeszcze wydarzyło ? 

Byłam na podpisywaniu płyt Patryka Kumóra, zrobiłam badania dot. nowej choroby, która mnie dopadła, ale na razie wszystko jest ok. 
Dzięki wsparciu rodziny i przyjaciół powoli wszystko wraca do normy. 
Koncert *.* w Warszawie ^^ 

Złote Tarasy - Warszawa ^^  



Z Patrykiem :* 

Z moją kochaną ANGELIKĄ :* 

z TOSHI 

PS. CAŁUJĘ WAS bardzo mocno. ! Zapraszam na snapa - tam naprawdę bardzo dużo się dzieje - CARMELBLUEBERRY

Weronika *** 






piątek, 13 marca 2015

Nowe włosy, nowy START

Człowiek potrzebuje czasami małego impulsu, żeby się zmienić - chociaż starać się zmienić.


Sama postanowiłam zrobić coś ze swoim życiem. Chcę zacząć od początku, chociaż wiem, że jest to niemożliwe - drugi raz się nie urodzę xD 
Postaram się jednak zmienić swoje nastawienie do innych a co najważniejsze postaram się pokochać samą siebie. 
Dzisiaj 25 cm moich włosów poszło się kochać. Zrzuciłam z siebie to co mnie przytłaczało. Skończyłam z tym co było. Z tym co się piętnowało. 
Moje włosy symbolizowały ten trudny dla mnie czas. Przez ten cały rok rosły. Rosły i przypominały mi o tym co mnie w ostatnim czasie spotkało. W sekundzie to wszystko spadło na ziemię i opuściło raz na zawsze. Już nigdy nie powrócą te złe rzeczy. Zaczynam od początku. Od nowego poznania siebie. Teraz kolejny rok - mam nadzieję - będzie cudowny. A zapewne będę się starała, abym była
 z siebie i innych dumna. 




Za 11 miesięcy będę mieć 18 lat. Do tego czasu włosy sporo urosną i będą symbolem mojego zwycięstwa. 

Weronika *** 

piątek, 6 marca 2015

black and white


Ostatnie rozważania nad usunięciem bloga nadal wypełniają moje myśli ...
... a może wystarczy go tylko zawiesić?
... może napisać, że do odwołania z tym koniec?
... może po prostu nie wpisywać w wyszukiwarkę "blogspot.com"

Tak naprawdę zagubiłam się.
Nie wiem w jakim kierunku zmierzam, gdzie ta droga mnie poprowadzi.
Coraz bardziej czuję, że nie jestem już pewna tego co będzie za dzień, za dwa, za rok, za 10 lat.
Ciągłe wybory i racjonalne podejście do życia sprawiają, że jest ciężko.
Dlaczego nasze dzieciństwo, beztroska, uśmiech tak szybko znikają z naszego życia i stają się historią - żywą historią ?
Czy tak trudno jest nam być szczęśliwymi ludźmi w tym świecie?
Czy to ten świat jest okrutny? A może my wszystko sobie komplikujemy?

..........................................
Od samego początku - jeżeli czytacie moje posty - mogliście zauważyć, że zawsze podchodziłam do życia z uśmiechem, dystansem do samej siebie. Lecz w życiu każdego człowieka przychodzi moment, w którym zaczyna się zastanawiać na samym sobą. Nad swoimi wadami, zaletami, działaniami ... Chyba u mnie właśnie nadszedł ten czas ... Cały czas staram odnaleźć siebie. 
Kim tak naprawdę JESTEM ? A może ta dziewczynka sprzed roku, która zaczęła pisać pozytywnego bloga, odeszła na zawsze. Może ona nie była prawdziwa. Może była ona nakryciem dla tej własciwej osoby. 
Wszystko zaczęło nabierać szaro-białych barw. Nie uciekając od tych kolorowych dni ... lecz więcej, znacznie więcej pojawia się tych ze łzami, samotnością, dołującą muzyką. 
Każda godzina, minuta, sekunda zaczynają nie mieć głębszego znaczenia, a jak go nabierają to są naznaczone bólem, cierpieniem, smutkiem.
............................................
Gdzie się podziała TAMTA WERONIKA ?
Może siedzi teraz przed laptopem próbując skleić słowa, a może odeszła już na zawsze .....




Weronika ***