Witam Was, misiaczki po tak długiej nieobecności.
Przepraszam, że nie dawałam na blog'u, żadnego znaku życia - nie miałam na to DOSŁOWNIE czasu.
Jak mogliście zauważyć na bieżąco odpowiadałam na pytania na ask'u , dodawałam zdjęcia na instagram'a.
Jak mijają mi wakacje ? Bardzo szybko, radośnie, aktywnie, "budulcowo".
W poniedziałek wróciła z rekolekcji - ONŻ 0 - stopień , Istebna DP 2014.
Jak było ? Na początku mega ciężko, nie dawałam rady. Pełno obowiązków, modlitwy, modlitwy i jeszcze raz modlitwy - nie rozumiałam tego wszystko, było dla mnie za dużo natłoków spraw.
Po trzech dniach, jakby cały strach, lęk, złość, niemoc odeszły. Poczułam się silna, zrozumiałam, że miałam się tu znaleźć i nic nie dzieje się bez przyczyny.
Modlitwa nie sprawiała mi trudności, różne tematy religijne również. Poznałam wiele cudownych ludzi, którzy też otworzyli mi oczy, nauczyli wielu ważnych aspektów, sprawili, że poczułam się potrzebna.
Emocje jakie towarzyszyły mi przez te dwa tygodnie, są ciężkie do opisania, dlatego pozwólcie, że to będzie taka moja "intymna strefa" i zachowam ją dla siebie. :)
Oczywiście jak na każdych rekolekcjach nie mogło zabraknąć śpiewu. ^.^ śpiewaliśmy wszystko, począwszy od kolęd.
Własnie, kolędy ! Podczas okresu rekolekcji, przeżywamy (jakby) cały rok : Boże Narodzenie, Wielki Post, Zmartwychwstanie.
W Boże Narodzenie, animatorzy nas okłamali. Powiedzieli, że przyjedzie sanepid, była to BUJDA ! Organizowali dla nas Wigilię i stajenkę. Było cuuudownie *.* popłakałam się ze szczęścia.
Podczas Zmartwychwstania o godzinie 5.45 do naszych pokoi wpadli mężczyźni w kominiarkach, ubrani na czarno, z łańcuchami, wałkami do ciasta, krzyczeli na nas : "Wstawać!" , "Szybciej!", "Schodź na dół!",
"No wstawaj!", "Nie słyszysz!". Baliśmy się strasznie. ! Kazali zejść nam na jadalnie, a tam ...... pięknie zastawione stoły, ale .... żołnierz i inni "bandyci", zrobili nam przesłuchanie, pytali o ciało Jezusa, zabrali jedną z animatorek jako "przynętę", nagle wyszedł anioł głoszący Słowo Boże, następnie wszyscy wspólnie zaśpiewaliśmy piosenkę.
"Jezus zmartwychwstał, prawdziwie zmartwychwstał!"
Wszystko to było przedstawienie naszych animatorów - co prawda, ja wiedziałam, że taka akcja będzie miała miejsce, ale i tak było to wyjątkowe przeżycie. Usiedliśmy wspólnie do stołów, było święcenie koszyczków, stukanie jajkiem i dalsza część dnia.
Wróciłam do domu ... bardzo ciężko było się ze wszystkimi rozstać, ale niestety, coś się musi zakończyć, aby coś mogło się rozpocząć.
Dni w domu też szybko mijają, cały czas jestem zabiegana, to zakupy, obiad na mieście, pakowanie się ... no własnie pakowanie. :) dlaczego ? W sobotę jadę na tydzień do koleżanki - Klaudii - do Opoczna.
Nie widziałyśmy się ho ho czasu i nagle mamy możliwość spojrzenia sobie "twarzą w twarz".
Już nie mogę się doczekać. :)
Kochani mam nadzieję, że Wam też wspaniale mijają te wakacje, życzę Wam, aby były one owocne. :*
| Moja foska ^^ |
| Kościół dzięki, któremu stałam się nowym człowiekiem. |
| Książka, którą kupiłam w emmanuel'u i zamierzam ją przeczytac :-) |
| Wesołego Alleluja ! |
| Nasze walizki podczas dnia wyjazdu :c |
| Nasz animator - Robert - wymyślił sobie wyprzedaż za BÓG ZAPŁAC ! Tak wiemy, wyprzedarz przez rz .... tak aby zwrócić uwagę na ten ważny punkt Istebnej. |
| Jestem uzależniona od Starbucks'a, wiec tego punktu podczas wczorajszego dnia, nie mogło zabraknąć ^.^ |
| Dzisiejszy obiad w Pizza Hut :) |
| Dalsza część obiadku :) |
| No i dzisiejszy Starbucks ^.^ - tą miłośc do tej kawiarni trzeba leczyc :) |
PS. Przepraszam za jakoś niektórych zdjęc, były one robione w sztucznym świetle :c
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz