Ostatnio w moim życiu wiele się zmienia - coś jest, a nagle tego nie ma. Los stawia mnie przed decyzjami, zadaniami, trudnymi sprawami. Czuję, że powoli nie daję rady, czuję, że się wypalam, że może życie powoli traci ten blask, że płomień świeczki został wystawiony na wiatr i deszcz, że ciężko jest utrzymac ten
płomień - on walczy, jest coraz słabszy, jeszcze nie wygasł, ale powoli ... powoli ... powoli ....
Tak, niestety tak się ostatnio dzieje. Wiem, że mój blog jest bardziej optymistyczny, ale po każdej burzy kiedyś wychodzi słońce i pojawia się tęcza. Jest to kolejna próba - ciężka, ale nie sądzę, że niemożliwa do zrealizowania. Chociaż wydaje mi się, że jest beznadziejnie to przecież inni mogą mieć gorzej ...
To jest tylko mały pagórek w porównaniu z niektórymi Mount Everestami.
Co się wydarzyło ?
Byłam na trzydniowej wycieczce integracyjnej w Ustroniu - było przesympatycznie. Wycieczki, zakupy, wspólny czas, zabawy, śpiewy, ognisko - naprawdę okres warty zapamiętania.Potem tydzień chorowałam.
Następnie szkoła - kilka fajnych ocen. No i znowu choruje - w szkole więcej mnie nie ma niż jestem, mam tego dość. No cóż ...
Lecz jest to też czas aktywny i takiego mojego udzielania się dla innych.
Organizowanie odpustu - pieczenie ciast, sprzedaż książek.
Wywóz makulatury, "Dzieło Tysiąclecia", ognisko z Kamilem, 18-ste urodziny Kamila - jedna z najlepszych imprez w moim życiu, hahaha ... nasza mimika z Kamilem podczas Mszy Świętej, haha mina księdza.
Ah .. super czas. =)
A co przede mną ?
W czwartek do szkoły po 1,5 tygodniowym L-4, w piątek wyjazd na rajd z profesorem z EDB, z soboty na niedziele nocka z Jess, 28.10 spotkanie w PPP, 3.11 pobieranie krwi, 7-9.11 rekolekcje w Brennej - z kim ? z tym ancymonkiem Kamilem : P - 10.11 urodziny mamy, potem zwariowane papiery i wyjazd 3.12 do Rusinowic i może jak się uda to od stycznia .... a to Wam powiem jak się uda ;DHm..co jeszcze ... WOŚP - zgłaszam się na wolontariat, potem ferie, 6.02 przyjazd Klaudii do mnie - mam nadzieję, że ją pamiętacie, byłam u niej w wakacje przez tydzień - 8.02 moje urodzinki no i 13.02 wyjazd Klaudii.
Hm .. tak mniej-więcej macie mój grafik przedstawiony na najbliższe 4 miesiące. Co z tego wyjdzie, nie wiem, ale będzie git. Aaaa i jadę jeszcze na rekolekcje 20-22.03 do Istebnej - do mojego kochanego miejsca <3
Troszkę się rozpisałam, o wszystkim i niczym. Mam nadzieję, że nie jesteście przesadnie zanudzeni.
Życzę Wam spokojnej nocki, może jutro też pojawi się jakiś post. Dobranoc :***
PS. Zapomniałam napisac, że zafarbowałam włoski :D
Weronika ***
Weronika ***

